okładka

Tom 35 Nr 1 (2020)

ISSN:
1427-7476

Data publikacji:
2023-04-20

Okładka

Artykuły

  • Od redakcji

    Cecylia Kuta, Rafał Łatka

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 11-14


Eseje

  • Opozycja polityczna w systemie niedemokratycznym w Polsce – wybrane problemy teoretyczne i metodologiczne

    Krzysztof Łabędź

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 15-30

    W tekście przedstawiono przede wszystkim trudności z definiowaniem opozycji w polskim systemie politycznym ukształtowanym w okresie powojennym. Nie ma zgody nawet odnośnie do tego, jakim terminem (terminami) nazywać ówczesne zjawiska wyrażające negację w stosunku do ówczesnej władzy politycznej. Problemy te są spowodowane wieloma czynnikami, głównie znacznym zróżnicowaniem sposobów manifestowania sprzeciwu wobec istniejącej sytuacji. Prócz tego w tekście przytoczono kilka obecnych w literaturze typologii opozycji, które przynajmniej w pewnym zakresie pokazują to zróżnicowanie. Przedstawiono funkcje pełnione przez tę opozycję, w części tożsame z pełnionymi przez opozycję w systemach demokratycznych, w części specyficzne.

  • Czy Kościół katolicki był permanentną opozycją wobec rządów komunistów w Polsce „ludowej”?

    Rafał Łatka, Jan Żaryn

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 31-69

    Tekst przybliża w możliwie szerokim zakresie rolę społeczną Kościoła katolickiego w Polsce w latach 1944/1945–1989. Autorzy odpowiedzieli na kluczowe z dzisiejszego punktu widzenia pytanie: czy Kościół był w okresie PRL permanentną opozycją wobec systemu komunistycznego. Wnioski są dość jednoznaczne: działalność tej instytucji znacząco wykraczała poza nawet najszerzej definiowaną opozycję. Kościół w wielu sprawach zastępował państwo, w innych zaś występował jako alternatywna przestrzeń, nieskażona ideologią zmuszającą do wyrzeczenia się własnych przekonań, był wreszcie miejscem, gdzie miliony Polaków miały szanse ukształtować swoje niezależne myślenie.

  • „Czas strefowy”. Transformacja na Węgrzech w świetle kilku powiązań regionalnych

    Csaba G. Kiss

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 70-81

    W artykule zaprezentowane są niektóre paralele transformacji politycznej na Węgrzech w kontekście wydarzeń w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Punktem wyjścia tekstu jest wybitna rola kultury, a szczególnie pisarzy w procesach działań opozycyjnych w naszym regionie. „Czas strefowy” miał decydujący wpływ na bieg wydarzeń politycznych. Najwięcej wspólnych punktów możemy znaleźć w rozwoju węgierskim i polskim. Wydarzenia w 1988 r. w obu tych krajach działały na siebie nawzajem jak dwa koła zębate (podobnie jak w 1956 r.). Przykładem są obrady Okrągłego Stołu w Warszawie, które były ważnym sygnałem dla opozycji węgierskiej. Wzajemne oddziaływania w regionie przyczyniły się do wzmocnienia relacji w Europie Środkowo-Wschodniej.


Studia

  • Wydarzenia Marca 1968 na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Działania władz państwowych i aparatu bezpieczeństwa wobec środowisk studenckich

    Arkadiusz Czwołek

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 82-113

    Celem artykułu jest zrekonstruowanie wydarzeń Marca ’68 w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Problematyka ta nie doczekała się całościowego opracowania, a wykorzystanie nowo odkrytych źródeł archiwalnych pozwoliło ustalić wiele nowych faktów. Pogłębiona analiza umożliwiła zrozumienie genezy i przebiegu protestów studenckich w Toruniu w 1968 r. Szczegółowej charakterystyce poddano działania władz państwowych i aparatu bezpieczeństwa wobec toruńskiego środowiska akademickiego. W artykule opisano również działania ówczesnych władz UMK wobec protestujących studentów. W studium wykorzystano metodę krytycznej analizy źródeł historycznych. W porównaniu z innymi ośrodkami akademickimi w kraju protesty toruńskich studentów charakteryzowały się ograniczonym zasięgiem. W wyniku przeprowadzonych badań otrzymano najpełniejszy jak dotąd opis wydarzeń Marca ’68 w Toruniu.

  • K 231. Association of Former Political Prisoners in Czechoslovakia during the Prague Spring of 1968

    Jaroslav Rokoský

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 114-140

    The Prague Spring of 1968 represents the most extensive attempt at reform Communism. Delayed destalinisation brought various changes, and socialism was to be given a “human face.” At the end of March 1968, K 231 was established, associating political prisoners convicted under Section 231 for “subverting the republic,” and over three thousand of them from all over Czechoslovakia gathered in Žofín, Prague. They were called “former people” or “hostile persons” by the ruling Communist regime. Political prisoners stated that they did not want to be a political party. They actively built their organisation – they established local, district, regional and provincial branches. They were headquartered on Karlovo náměstí (Charles Square) in Prague, eight commissions were active, and their mission was to achieve legal, civic and social rehabilitation. Around 80,000 members subscribed to the “reform process,” demanded the removal of all discriminatory measures and emphasised that they were not seeking revenge, but justice. Political prisoners from Slovakia became involved in the establishment of K 231, but soon decided to go their own way and set up their own organisation. The Slovak Organisation for the Defending of Human Rights, a sister organisation of K 231, was founded on 7 April 1968 in Bratislava. Although former Czech and Slovak political prisoners acted amicably, they became as undesirable for Dubček’s reform Communists as the Klub angažovaných nestraníků (Club of Involved Independents) or the preparatory committee of the Social Democratic Party. Throughout the Prague Spring, they tried to legalise their activities, but in vain. Instead, they remained under observation by the secret police, and under pressure from Moscow, hostility and media attacks against them escalated. With the occupation of 21 August 1968, when all hopes were shattered, their five-month tenure ended. On 5 September 1968, the Ministry of the Interior refused to register K 231, and the association ceased all operations. Numerous representatives went into exile; those who remained in their homeland became “people of interest” to the State Security, were monitored, called for questioning, and their “counter-revolutionary efforts” were denigrated. In fact, their work showed the possibilities and limits of the Prague Spring. Former political prisoners were still strong enough and their association had great potential, not only moral, but also intellectual and educational. Strong personalities, strong stories – the first organisation of political prisoners in Czechoslovakia.

  • Prawdziwa solidarność zamiast deklaratywnej przyjaźni. Polskie protesty przeciwko inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 r.

    Grzegorz Majchrzak

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 141-171

    Wbrew nader żywotnym do dzisiaj stereotypom Polacy nie poparli masowo inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w sierpniu 1968 r. Można wręcz powiedzieć, że propagandową przyjaźń i braterstwo zastąpiła wtedy szczera, niewymuszona solidarność. Wielu Polaków w różny sposób – od słów do czynów – wystąpiło przeciwko „bratniej pomocy” lub też okazało swą sympatię Czechom i Słowakom. Stało się tak nie tylko w PRL, ale również na emigracji na Zachodzie czy w samej Czechosłowacji. Najbardziej tragicznym tego przejawem było samospalenie Ryszarda Siwca we wrześniu 1968 r. na Stadionie Dziesięciolecia. Co zresztą może zaskakiwać, skala protestów – w przypadku ulotek i napisów – była nawet dwukrotnie większa niż w Marcu ’68. Polacy okazali się zadziwiająco solidarni z Czechami i Słowakami, mimo pacyfikacji niepokornej części społeczeństwa kilka miesięcy wcześniej, okresu wakacyjnego, resentymentów antyczeskich, a także peerelowskiej propagandy i grożącym im represji (zatrzymania, aresztowania, skazania na więzienie, wyrzucenie z pracy czy studiów). Dzisiaj postawa tych, którzy wówczas mieli odwagę wystąpić przeciwko „bratniej pomocy” dla Czechosłowacji, może być dla nas powodem do dumy, w przeciwieństwie do wstydu związanego z udziałem w inwazji ludowego Wojska Polskiego.

  • Zarys działalności zagranicznej pierwszej Solidarności w świetle polskich dokumentów

    Katarzyna Wilczok

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 172-198

    NSZZ „Solidarność” w latach 1980–1981 prowadził działalność zagraniczną, wkraczając w przestrzeń zarezerwowaną dotąd dla władz PRL. Celem artykułu jest odpowiedź na pytania, jakie były kierunki oraz specyfika tej aktywności oraz czy przyniosła ona efekty? Pobocznym zagadnieniem pozostaje reakcja kierownictwa PZPR na inicjatywy zagraniczne Związku. Analizie poddano dokumenty NSZZ „Solidarność”, MSW, MSZ oraz protokoły Biura Politycznego KC PZPR. Działalność zagraniczna Solidarności rozwinęła się po rejestracji Związku w listopadzie 1980 r. Głównymi kierunkami „polityki zagranicznej” były centrale związków zawodowych państw demokratycznych oraz ośrodki polonijne. Sukcesem Solidarności było umiędzynarodowienie ruchu – prowadzono korespondencję z syndykatami z osiemnastu krajów świata. Delegacje Związku odbyły przynajmniej czterdzieści podróży zagranicznych: studyjnych, związkowych, promujących, spotkano się z Janem Pawłem II. Związek uzyskał wsparcie zwłaszcza w zakresie dostaw sprzętu poligraficznego. Efekty przyniosła inicjatywa Banku Leków „Na Ratunek” – zagraniczna pomoc medyczna wyniosła ok. 3 mln 650 tys. dolarów. Wprawdzie działalność zagraniczna Solidarności nie była przedmiotem dyskusji kierownictwa partii, jednak miało ono dostęp do raportów instytucji państwowych, obserwujących zagraniczne poczynania Związku.

  • Opór społeczny a Kościół. Spojrzenie z perspektywy pewnego miasta średniej wielkości

    Konrad Białecki

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 199-225

    W rozważaniach dotyczących tak opozycji, jak i oporu społecznego w okresie PRL nie sposób pominąć roli rzymskokatolickiego duchowieństwa. Można ją rozpatrywać zarówno przez pryzmat jego zaangażowania w konkretne działania o charakterze opozycyjnym, jak również szerzej, poprzez analizę wkładu kapłanów w przekazywanie Polakom alternatywnej, wobec tej proponowanej przez komunistów, aksjologii. Jednak czymś niewłaściwym byłaby próba wpisania Kościoła w dychotomiczny układ władza – opozycja, bowiem zarówno w latach osiemdziesiątych, jak i wcześniej Kościół był raczej jednym z ramion trójkąta (pozostałe dwa to wspomniane już władze i zmieniające się środowiska w ten czy inny sposób opozycyjne), starającym się realizować własne cele. Warto też zauważyć, że najwłaściwsze sposoby ich realizowania były różnie definiowane przez poszczególnych duchownych. Niektórzy krytycznie spoglądali na wszelkie formy zaangażowania wykraczające poza sprawy czysto religijne, inni wprost angażowali się w kontestację ówczesnego porządku społeczno-politycznego. Jeszcze inni, nie angażując się osobiście, zezwalali na terenie kierowanej przez siebie parafii na wplatanie przez osoby wywodzące się z kręgów opozycyjnych w legalne formy duszpasterskie (np. pielgrzymki, msze św., duszpasterstwo dzieci i młodzieży) treści mających de facto wydźwięk antysystemowy. W artykule zaprezentowano trzecią z wyżej wymienionych postaw na przykładzie dwóch konińskich parafii. Należą one do grona ośrodków duszpasterskich funkcjonujących w miastach średniej wielkości, jak dotąd słabiej, niż ośrodki wielkomiejskie, reprezentowanych w badaniach nad powojennymi dziejami Polski.

  • Reakcje społeczeństwa jugosłowiańskiego na powstanie i rozwój Solidarności 1980–1981. Jugosławia początku lat osiemdziesiątych. Czas przemian

    Mateusz Sokulski

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 226-251

    Początek lat osiemdziesiątych w Jugosławii naznaczony był przez śmierć Tity, kryzys ekonomiczny i początek rywalizacji między poszczególnymi republikami. Spowodowało to daleko idące przemiany. Konflikt interesów dotyczył także elity komunistycznej. Mimo to stojąc w obliczu wyzwań, dążyła ona do zachowania status quo w polityce wewnętrznej i zagranicznej. Wyrażała się niechętnie wobec wszelkich przemian na płaszczyźnie międzynarodowej i z tego powodu wstrzemięźliwie traktowała Solidarność. Z drugiej strony w życiu społecznym i kulturalnym zauważalne były istotne, choć nieliczne zjawiska świadczące o sympatii wobec przemian w Polsce na początku lat osiemdziesiątych. To właśnie świat kultury z estymą odnosił się do polskich osiągnięć na tej płaszczyźnie. Branimir „Johnny” Štulić, wokalista najważniejszego zespołu rockowego Azra, napisał utwór Polska w moim sercu (Poljska u mome srcu). Azra, podobnie jak znany zespół słoweński Laibach, zareagował także na wprowadzenie stanu wojennego w Polsce 13 XII 1981 r. Podczas gdy Štulić skrytykował działania polskich władz, słoweński zespół uznawał kroki podjęte przez Wojciecha Jaruzelskiego za uzasadnione. Niewielka grupa dysydentów z Belgradu zdominowana przez marksistów, przy mniej licznej, choć aktywnej grupie liberałów zorientowanych na obronę praw człowieka, wyrażała się z estymą o polskim oporze wobec władz komunistycznych. Poglądy marksistów, reprezentowane przez Dragomira Olujicia i Pavluško Imširovicia, odnosiły się do Solidarności jako „autentycznego ruchu klasy robotniczej”, walczącego o sprawy godności ludzkiej, wolności sumienia, wypowiedzi, zrzeszania się itp. Kontekst praw człowieka kluczowy był dla liberalnej grupy w jej entuzjazmie wobec Solidarności. Największym autorytetem cieszył się wśród nich reżyser filmowy, antykomunista Lazar Stojanović. Poparcie dla Solidarności zbiegło się w czasie z podejmowanymi przez nich akcjami pisania petycji, wyrażania sprzeciwu wobec władz jugosłowiańskich i ograniczania przez nie wolności w przestrzeni społecznej. Zafascynowani byli rozwagą działań liderów Solidarności i z zachwytem przyglądali się sytuacji w Polsce, sami nie mając warunków ku zastosowaniu „polskich rozwiązań” w przestrzeni jugosłowiańśkiej. Działacze lewicy pod przywództwem Dragomira Olujicia i Pavluška Imširovicia przeprowadzili kilka akcji, w których zademonstrowali poparcie dla Solidarności. Po wprowadzeniu stanu wojennego przygotowali petycję sygnowaną przez 5 tys. osób, którą skierowano do Jaruzelskiego. W tekście potępiono działania władz PRL. Pomimo braku wydania oficjalnego pozwolenia zorganizowali demonstrację pod budynkiem Ambasady PRL w Belgradzie, aby wyrazić współczucie wobec ofiar stanu wojennego w Polsce. Najbardziej spektakularną akcją stało się wykorzystanie masowego mityngu poparcia dla Palestyńczyków w lipcu 1982 r., podczas którego rozwinięto flagi z inskrypcjami Solidarności. Akcja ta zakończyła się zatrzymaniem i aresztowaniem ośmiu osób, a ich koledzy, którzy kontestowali decyzję o uwięzieniu, zostali kilka tygodni później również osadzeni w więzieniu.


Varia

  • W obronie więzionych komunistów. Czerwona Pomoc Zachodniej Ukrainie: struktura organizacyjna i działalność na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w okresie międzywojennym

    Oleh Razyhrayev

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 252-274

    Celem niniejszej publikacji jest zbadanie organizacji i głównych kierunków działalności Czerwonej Pomocy Zachodniej Ukrainie w latach dwudziestych i trzydziestych XX w. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Metodologia badań opiera się na wykorzystaniu ogólnonaukowych i stricte historycznych metod badawczych, w tym m.in. podejścia chronologiczno-problemowego oraz porównawczo-historycznego. Przedmiotowa organizacja formalnie podlegała Czerwonej Pomocy w Polsce (stanowiła oddział MOPR), lecz de facto ideologicznie, finansowo i organizacyjnie była zależna od KPZU. Struktura ta, pomimo nielegalnego statusu i represji ze strony organów ścigania, skutecznie prowadziła działalność charytatywną na rzecz więźniów politycznych wywodzących się ze skrajnej lewicy, jak również członków ich rodzin. Promując ruch komunistyczny, Czerwona Pomoc Zachodniej Ukrainie destabilizowała sytuację społeczno-polityczną w kraju. W związku z powyższym była stale monitorowana przez polskie struktury bezpieczeństwa różnych szczebli, które w rezultacie były dobrze zorientowane w organizacji i działalności tej organizacji.

  • Proces ukrainizacji Kościoła greckokatolickiego w Galicji Wschodniej w pierwszym etapie posługi duszpasterskiej metropolity Andrzeja Szeptyckiego (1899–1919). U źródeł konfliktu religijnego i narodowościowego na kresach południowo-wschodnich II Rzeczyposp

    Mieczysław Ryba

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 275-290

    Artykuł dotyczy ewolucji Kościoła greckokatolickiego w zakresie jego stosunku do spraw narodowościowych w Galicji Wschodniej. Autor pokazuje, jak ogromną rolę w procesie ukrainizacji tego Kościoła odegrało duchowieństwo unickie, z metropolitą lwowskim Andrzejem Szeptyckim na czele. Szeptycki podporządkowywał swoje sympatie polityczne głównemu celowi, tj. połączeniu prawosławia rosyjskiego z Kościołem katolickim (budowa nowej unii). Wspomagając ruch ukraiński, zyskiwał sympatię wśród duchowieństwa greckokatolickiego, ważnego w procesie prowadzenia misji na Wschodzie. Jeśli chodzi o kontakty zagraniczne, to na początku wojny światowej współpracował z Austriakami, potem próbował nawiązać kontakt z carem, by wreszcie u końca wojny wesprzeć proces budowania wielkiej Ukrainy. Na żadnym etapie swojej działalności nie widział potrzeby współpracy z politykami polskimi; wręcz przeciwnie zwalczał aspiracje polskie na dawnych Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej. W ten sposób Kościół greckokatolicki i sam Szeptycki weszli w trwały konflikt z odrodzonym państwem polskim.

  • Dział Kontroli Ruchu Kordonowego Litwy Środkowej

    Joanna Bugajska -Więcławska

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 291-311

    Dział Kontroli Ruchu Kordonowego przy Komendzie Głównej Policji Państwowej Litwy Środkowej został utworzony na mocy dekretu nr 376 Litwy Środkowej w październiku 1921 r. Strukturami mu podległymi były stacje kontrolne sprawujące nadzór nad przepływem towarów i osób przez pas neutralny w kierunku Republiki Litewskiej. Działał na mocy Przepisów Wykonawczych Dyrektora Departamentu Spraw Wewnętrznych (nr 549, załącznik 2). Na tej podstawie powstały przepisy przepustkowe. Został zlikwidowany 31 maja 1923 r.

  • Żołnierze Legionu Czechów i Słowaków w niewoli sowieckiej 1939–1941

    Jiří Plachý

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 312-345

    Szczególną uwagę historii czechosłowackiej jednostki wojskowej w Polsce, jej zaangażowaniu w obronę Polski we wrześniu 1939 r., pokonaniu przez Armię Czerwoną oraz czas w Związku Radzieckim w latach 1939–1941 poświęcali nie tylko historycy czescy, ale też polscy i rosyjscy od lat sześćdziesiątych. Niemniej jednak potencjał badawczy tego zagadnienia nie został jeszcze całkowicie wyczerpany. Jednym z takich obszarów, w których od lat są powielane są niedokładne informacje lub dane wprowadzające w błąd, jest kwestia personelu jednostki, zwłaszcza po jej pokonaniu przez Armię Czerwoną. Niniejszy artykuł ma na celu wyeliminowanie lub przynajmniej wyjaśnienie tych nieścisłości poprzez szczegółową analizę kwestii pierwotnych zasobów ludzkich jednostki. Badania pozwoliły na zrekonstruowanie liczby żołnierzy czechosłowackich, którym udało się dotrzeć na terytorium Rumunii we wrześniu 1939 roku lub później. Najpierw określono liczbę transportów żołnierzy zwolnionych w latach 1939 i 1940 do czechosłowackich jednostek wojskowych we Francji i na Bliskim Wschodzie i zidentyfikowano tych, którzy zdecydowali się na współpracę z reżimem sowieckim i zdezerterowali lub zostali wyrzuceni z szeregów obcych armii czechosłowackich, a zwłaszcza ci, którzy padli ofiarą represji NKWD i zostali uwięzieni w gułagu. Zrekonstruowano także grupę żołnierzy, którzy zniknęli w ZSRR bez śladu.

  • Polacy na Łotwie w okresie okupacji sowieckiej w latach 1940–1941: represje

    Ēriks Jēkabsons

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 346-367

    Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie położenia mniejszości polskiej na Łotwie w czasie okupacji tego państwa przez Związek Sowiecki od czerwca 1940 do czerwca 1941 r. Nakreślono sytuację ogólną Polaków i represje przeciwko nim skierowane, zwracając uwagę na ich charakter i rezultat. Szczególną uwagę poświęcono represjom, które spotkały dwóch Polaków – oficerów Armii Łotwy: Piotra Gaidamowicza i Jana Olszańskiego. Do liczby strat narodu polskiego poniesionych z powodu represji sowieckich powinniśmy dodać 220–260 Polaków Łotwy aresztowanych, rozstrzelanych oraz zesłanych i z różnych powodów niebędących w stanie już nigdy wrócić do ojczyzny, przede wszystkim ze względu na działalność patriotyczną w polskich organizacjach oraz w służbie na rzecz przyjaznego Polsce państwa łotewskiego. Polacy byli jedyną mniejszością narodową Łotwy, której przedstawiciele tworzyli swoje własne grupy oporu przeciwko okupacji sowieckiej, a w dotyczących ich aktach oskarżenia przygotowywanych przez sowiecki aparat represji szczególną rolę odgrywał właśnie czynnik narodowy polski.

  • Polacy na dyplomatycznym bankiecie na Kremlu 4 grudnia 1941 r.

    Władimir Niewieżyn

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 368-381

    W artykule omówiony został jeden z epizodów w historii stosunków polsko-sowieckich okresu II wojny światowej – przyjęcie (bankiet) wydane w Sali Jekateryńskiej Wielkiego Pałacu Kremlowskiego na cześć Władysława Sikorskiego, w którym brał udział Józef Stalin. Tekst zawiera opis przygotowań strony sowieckiej do wizyty premiera polskiego rządu w ZSRS, w ramach której zorganizowano to przyjęcie, oraz omawia działania Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych i jego służby protokolarnej w zakresie ustalenia daty bankietu, sporządzenia spisu uczestników ze strony polskiej i sowieckiej, ich rozmieszczenia przy stole. W artykule została opisana protokolarna specyfika przyjęcia 4 grudnia 1941 r., omówione zostały dania, które pojawiły się w menu. Z tego opisu można wyciągnąć wniosek, że był to bankiet o charakterze ekskluzywnym. Podstawę źródłową tekstu stanowią materiały pochodzące z Archiwum Polityki Zagranicznej Federacji Rosyjskiej oraz wspomnienia polskich uczestników tego wydarzenia.

  • Udział kawalerii SS w masowych zbrodniach na Żydach dokonanych na Polesiu latem 1941 r.

    Grzegorz Berendt

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 382-401

    W sierpniu 1941 r. dwa pułki kawalerii SS zostały skierowane do działań na terenie byłego województwa poleskiego. Obszar ten znajdował się pod zarządem wojska niemieckiego. Nominalnie celem operacji była walka z pozostałościami oddziałów Armii Czerwonej oraz pierwszymi grupami sowieckiej partyzantki. W praktyce oddziały SS na rozkaz Heinricha Himmlera przez dwa tygodnie dokonywały eksterminacji ludności żydowskiej. W miejscowościach Chomsk, Hancewicze, Motol, Święta Wola i Telechany wymordowano wszystkich schwytanych Żydów. W Dawidgródku, Janowie Poleskim, Łunincu, Pińsku i Pohoście Zahorodzkim wymordowano wielu lub wszystkich zatrzymanych Żydów płci męskiej powyżej 15. roku życia. W sumie ofiarą tej ludobójczej operacji padło co najmniej 15 tys. osób. Jej bezprecedensowy charakter polegał na eksterminowaniu przez regularne oddziały frontowe w kilku miejscowościach całej społeczności żydowskiej.

  • Ostatnia odsłona odwilży. Kampania przed wyborami do Sejmu PRL ze stycznia 1957 roku

    Robert Skobelski

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 402-435

    Kampania przed wyborami sejmowymi 1957 r. nie przypominała ani tej z 1952 r., ani żadnej następnej w PRL aż do 1989 r. Pobudzone demokratycznie i wolne od groźby represji społeczeństwo liczyło na dalsze reformy, stając się autentycznym uczestnikiem zmagań politycznych, nad którymi osłabiona partia nie była w stanie zapanować. Najwięcej emocji towarzyszyło spotkaniom kandydatów na posłów z wyborcami. Na setkach tego typu zebrań w całym kraju ludzie przedstawiali własne poglądy na wiele spraw, często bez ogródek krytykowali dotychczasowe rządy i pytali o najbardziej drażliwe kwestie. Najostrzej oceniali kandydatów centralnych, narzucanych w wielu okręgach odgórnie i nieraz kojarzonych z okresem stalinowskim. Nie akceptowano zresztą większości kandydatów do ław poselskich z ramienia PZPR, a nastrojów antykomunistycznych i antypartyjnych na pewno nie równoważyła autentyczna popularność Gomułki. Do bezpardonowych zmagań dochodziło między pretendentami z ramienia ZSL i PZPR. Wielu ludowców otwarcie występowało przeciwko partii i wzywało, by nie głosować na komunistów, w czym wtórowali im niektórzy kandydaci z SD. Nakładała się na to rywalizacja w ramach PZPR, osadzona niejednokrotnie na podziałach frakcyjnych, ale częściej wynikająca z miejsca na liście – mandatowego lub niemandatowego. O temperaturze kampanijnych rozgrywek świadczyły również powszechne nastroje antysowieckie, panujące wśród zdecydowanej większości wyborców i niektórych kandydatów na posłów, także partyjnych. Obraz ten uzupełniały tendencje antysemickie, wynikające głównie z utrwalonego w powszechnej świadomości stereotypu żydokomuny. W kampanijnej batalii niektórzy przekonywali, aby zbojkotować wybory. Jedną z najważniejszych przyczyn był brak zaufania do rządzących, ale niechęć do uczestnictwa w głosowaniu manifestowali również ci, którym nie odpowiadali konkretni kandydaci, zarówno centralni, jak i niektórzy miejscowi, niecieszący się popularnością w swoich środowiskach. Wizja powszechnego odrzucenia partyjnych kandydatów do Sejmu i niskiej frekwencji przy urnach wywołała panikę władz. Wyborcze niepowodzenie PZPR stałoby się klęską popaździernikowego kierownictwa partii o trudnych do przewidzenia skutkach. W tej sytuacji Gomułka położył na szali swój autorytet – wezwał do głosowania bez skreśleń, zabiegał o poparcie Kościoła i zaangażował do akcji propagandowej wojsko. Niebagatelne znaczenie miała powszechna świadomość sowieckiego zagrożenia w wypadku zachwiania władzy komunistów, czego dowodził los Węgier. Kumulacja tych czynników przyniosła efekt w postaci wysokiej frekwencji i masowego oddawania czystych, nieskreślonych kart do głosowania. Partia wyszła obronną ręką z kampanijnego zamieszania, a jej przywódca osiągnął dzięki wyborom większość założonych celów politycznych.

  • Jan Lech (1916–1979). Przyczynek biograficzny do dziejów Urzędu Ds. Wyznań (i nie tylko)

    Daniel Gucewicz

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 436-464

    Artykuł przedstawia mało znaną postać Jana Lecha, który w historiografii pojawia się w roli wicedyrektora Urzędu ds. Wyznań i realizatora polityki wyznaniowej PRL (1956–1961), zazwyczaj w negatywnym kontekście. Był to jednak tylko jeden z epizodów jego kariery polityczno-zawodowej, a jego życiorys udowadnia, jak zawile toczyły się losy pokolenia wychowanego w II Rzeczypospolitej. Lech przeszedł bowiem daleką drogę, od członka młodzieżowych organizacji piłsudczykowskich, działacza związanego ze Stronnictwem Demokratycznym i socjalistami, konspiratora pod dwiema okupacjami, uciekiniera przed aresztowaniem przez NKWD, więźnia niemieckich obozów koncentracyjnych, działacza Polskiego Czerwonego Krzyża w okupowanych Niemczech, inwigilowanego przez UB dygnitarza Polskiej Partii Socjalistycznej i sekretarza propagandy PZPR w Szczecinie, wysokiego urzędnika w ministerstwach Oświaty i Szkolnictwa Wyższego oraz UdsW, działacza Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej, aż po osobę represjonowaną w Marcu ’68, która z czasem zaczyna żałować podjętych wyborów politycznych.

  • Klasztor Karmelitów Bosych w Czernej w świetle sprawy obiektowej „Wspólnota” (1954–1971)

    Waldemar Graczyk, Jolanta M. Marszalska

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 465-476

    Sprawa obiektowa „Wspólnota”, mająca na celu rozpracowanie zakonu karmelitów bosych w Polsce, była prowadzona w latach 1954–1971. Korzystając z siatki agenturalnej, funkcjonariusze SB zbierali materiały dotyczące struktury organizacyjnej klasztoru i zakonu, zmian personalnych, nastrojów wewnątrzzakonnych i działań duszpasterskich. By zdyscyplinować agentów do przekazywania rzetelnych danych, ich informacje weryfikowali za pomocą doniesień innego agenta. Dzięki temu zdobyte wiadomości odznaczały się dużą wiarygodnością. Osobiste frustracje, ambicje, niezadowolenie z życia zakonnego były często powodem podjęcia współpracy. Na temat klasztoru Karmelitów w Czernej w omawianym czasie najwięcej informacji pochodzi od TW „Stanisława” i TW „Sikorskiego”. Składane przez TW doniesienia dawały SB precyzyjny obraz bieżącej aktywności zakonników czernieńskich, ich planów na przyszłość, udziału w życiu Kościoła polskiego i powszechnego, a także stosunków zewnętrznych i konfliktów. Mając tę wiedzę, SB sterowała procesami wewnątrzklasztornymi i zakonnymi, o czym najwyraźniej świadczy fakt, że rękoma współbraci oczerniono i psychicznie zniszczono Romualda Warakomskiego.

  • „Jest typem dość sympatycznym”. Józef Retinger i wywiad cywilny PRL

    Krzysztof Tarka

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 477-492

    Józef Retinger to jedna z najbarwniejszych, a równocześnie najbardziej zagadkowych postaci w najnowszej historii Polski. W okresie II wojny światowej był doradcą politycznym i szarą eminencją u boku szefa rządu polskiego gen. Władysława Sikorskiego, a po jej zakończeniu pozostał na emigracji. Prowadził ożywioną działalność na rzecz jedności europejskiej. Był pomysłodawcą wpływowej politycznie Grupy Bilderberg. Podejrzewano go, że jest agentem wywiadu brytyjskiego. Zarzucano mu również, iż pracuje na rzecz tajnych służb kilku innych państw. Posądzano go o przynależność do masonerii. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych Retingerem zainteresował się wywiad cywilny PRL. To mniej znany epizod w jego fascynującej biografii, choć akurat to wydarzenie jest nieźle udokumentowane źródłowo. Kontakt z Retingerem nawiązał oficer londyńskiej rezydentury kpt. Andrzej Kłos „Oskar”, występujący w Wielkiej Brytanii pod nazwiskiem Jerzy Klinger, jako kierownik oddziału Polskiej Agencji Prasowej w Londynie. Ich spotkania miały charakter towarzyski, a informacje przekazywane przez Retingera nie miały większej wartości operacyjnej, często dotyczyły kwestii historycznych. Kontakt z Retingerem faktycznie urwał się w końcu 1958 r., po powrocie kpt. Kłosa do kraju.

  • Kryptonim „Wrota” – kontrwywiad PRL wobec działalności Ambasady Rumunii w Warszawie w latach 1967–1971

    Jarosław Durka

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 493-511

    W drugiej połowie lat sześćdziesiątych kontrwywiad PRL zainteresował się działalnością pracowników Ambasady Socjalistycznej Republiki Rumunii w Warszawie. Szczególną ciekawość polskich służb wzbudzały spotkania pracowników tej placówki z przedstawicielami państw NATO, zwłaszcza z Kanadyjczykami, Amerykanami, Włochami i Brytyjczykami, ale także kontakty z obywatelami PRL. Obserwacja dyplomatów rumuńskich nabrała szczególnego znaczenia po wkroczeniu wojsk państw Układu Warszawskiego do Czechosłowacji. Armia rumuńska nie wzięła w nim udziału, a rząd w Bukareszcie uznał je za pogwałcenie niepodległości Czechosłowacji. Zwolenników prowadzenia przez Rumunię niezależnej od Związku Sowieckiego polityki zagranicznej uznawano za niebezpiecznych „nosicieli tendencji nacjonalistycznych i antyradzieckich”, a wszelkie kontakty personelu ambasady kontrolowano z uwzględnieniem ich charakteru polityczno-propagandowego. W związku z tym polskie służby skupiały się szczególnie na spotkaniach i rozmowach rumuńskich dyplomatów z reprezentantami państw NATO, a także treści przesyłek kierowanych przez ambasadę do różnych instytucji i osób prywatnych.


Dokumenty

  • Księdza Stanisława Szatko kronika parafii rzymskokatolickiej Firlejów w archidiecezji lwowskiej z lat 1939–1944

    Józef Wołczański

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 512-542

    Parafia Firlejów w latach 1573–1945 należała do archidiecezji lwowskiej obrządku łacińskiego na terenie Rzeczypospolitej, po czym w okresie 1946–1991 przestała funkcjonować wskutek decyzji komunistycznych władz sowieckich, a w 1991 r. została reaktywowana. Najtrudniejszym etapem w jej historii była II wojna światowa, kiedy to zarówno wiernych o polskim rodowodzie, jak i struktury kościelne dotknęły represje ze strony okupanta niemieckiego i sowieckiego. Dotkliwe straty personalne parafia poniosła już u progu II wojny światowej, kiedy dziesiątki Polaków władze sowieckie deportowały w głąb ZSRR. W ślad za tym poszły ograniczenia na polu edukacji szkolnej w języku polskim, represje związane ze zmniejszeniem zakresu swobody praktyk religijnych, jak również deprecjonowanie statusu narodowego polskiej ludności. Ogromne straty liczebne w szeregach wyznawców Kościoła rzymskokatolickiego w Firlejowie przyniosło ludobójstwo programowo realizowane przez ukraińskich nacjonalistów. Mnożyły się zbrojne napady na Polaków, niszczono ich mienie, a wiele osób pozbawiono życia. Apogeum zbrodni przypadło na dni 15–16 lutego 1944 r., kiedy to Ukraińcy napadli na miasteczko, mordując w bestialski sposób 74 osoby, dewastując kościół, budynki parafialne i zabudowania prywatne. W kolejnych dniach podobnych działań doświadczyły inne okoliczne wioski. Wydarzenia te zmusiły proboszcza ks. Stanisława Szatkę do opuszczenia parafii, a po niedługim czasie doszło do masowej ekspatriacji polskiej ludności na zachód. Pozostała na miejscu nieliczna grupa Polaków uległa dalszym represjom, a w końcu przymusowej ukrainizacji. Świątynia przestała pełnić funkcje sakralne, zaś życie społeczno-narodowe polskiej mniejszości całkowicie zamarło. Odrodzenie przyniosła decyzja Jana Pawła II reaktywująca w 1991 r. struktury metropolii lwowskiej obrządku łacińskiego w nowej rzeczywistości niepodległej Ukrainy.

  • Prymas August Hlond w obliczu śmierci. Nieznane źródło narracyjne o ostatnich dniach jego życia i śmierci (18/19–22 października 1948 r.)

    Łukasz Krucki

    Pamięć i Sprawiedliwość, Tom 35 Nr 1 (2020), strony: 543-554

    W październiku 1948 r. prymas Polski August Hlond poważnie zachorował. Jego stan oceniono jako wymagający hospitalizacji i przewieziono go do warszawskiego Szpitala Sióstr Elżbietanek. Tam też przeszedł dwie operacje, które nie przyniosły pozytywnego rezultatu. W wyniku postępującej choroby kard. Hlond zmarł 22 października 1948 r. Jego zgon wzbudził liczne spekulacje, które nadal stanowią dla wielu badaczy istotę prowadzonych badań. Zaistniały stan należy zatem korygować. Można to uczynić jedynie za pomocą wiarygodnych źródeł, które przybliżą prawdziwy przebieg wydarzeń. Takimi bez wątpienia są: „Słowa śp. Ks. Kardynała Prymasa Augusta Hlonda (wypowiedziane przed zgonem)”, spisane przez ks. Antoniego Baraniaka SDB, wieloletniego sekretarza zmarłego prymasa, jak i „Diagnoza lekarska”, wystawiona po śmierci kardynała przez prof. dr. Tadeusza Butkiewicza, opisująca przebieg choroby i zastosowane metody medyczne. Oba te dokumenty, niedawno odnalezione w aktach Archiwum Prymasowskiego z lat 1945–1948, przechowywanego w Archiwum Archidiecezjalnym w Gnieźnie, rzucają nowe światło na omawiane zagadnienia. Wskazują jednoznacznie na naturalny przebieg choroby i śmierć bez udziału osób trzecich. Zadają w ten sposób kłam sensacyjnym dywagacjom pojawiającym się w polskiej i obcej historiografii.